Dawid

kilka dni temu w „Wiadomościach” zobaczyłem materiał o śmierci chłopca – Dawida, chorego na rdzeniowy zanik mięśni. Przypomniał mi się materiał o nim z „Wiadomości”, wyemitowany w czasie trwania mistrzostw Europy 2012 w Piłce Nożnej.

Człowiek ogląda, patrzy na swoje dzieci  i dziękuje Bogu, nie muszę pisać za co. Nie wiem dlaczego, ale jego śmierć mnie jakoś tak poruszyła, w zasadzie myślę o tym cały czas. Chłopiec w swoim życiu widział rzeczy, ludzi,  o których inne dzieci mogą tylko pomarzyć, idoli, których w „normalnym” życiu być może nigdy by nie widział. Ale czy możemy mu zazdrościć ? Chyba nie, moim zdaniem nie. Bo jakiż to musi być dramat, kiedy kibic piłki nożnej nie może jej kopnąć, nie może stanąć w bramce, nie może ubrudzić spodni, nie może zedrzeć kolana.

Dziś jest jego pogrzeb, myślę, że będzie piękny. Ale to pogrzeb, ostatnia droga, koniec.

Człowiek jest, był i będzie jeszcze długo bezsilny. To chyba druzgocące uczucie, kiedy wszyscy dookoła chcą, ale nie mogą. I nie liczą się znajomości, pieniądze, układy. Po prostu jesteś bezsilny i koniec, nic nie możesz zrobić, możesz rekompensować brak czegoś, czymś innym, ale to tylko rekompensata. To tylko zastępstwo. Dobrze, jak ono jest, dobrze jak jest piękne, dobrze jak daje szczęście. Tylko tyle i aż tyle.

 

 

This entry was posted in O życiu. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>